Obraz „Decorum” został zainspirowany twórczością Pieta Mondriana, a dokładniej jego pracą „Kompozycja z czerwienią, błękitem i żółcią”. Ta geometryczna przestrzeń mondrianowskich podziałów została zaburzona przez postaci zaczerpnięte z obrazu Edwarda Johna Poyntera „Festival”.
Kobiety ozdabiają minimalistyczną przestrzeń dekoracjami z kwiatów. Tytuł obrazu nawiązuje do zasady harmonii dzieł, zgodnie z którą temat narzuca użycie określonego gatunku, a twórca nie może w jednym dziele mieszać środków artystycznych przynależnych do różnych typów twórczości. Omawiany obraz jest więc zaprzeczeniem tej zasady. W związku z tym można zadawać sobie pytanie czy mieszanie gatunków jest rzeczywiście niewskazane.
Z drugiej strony temat odnosi się do problemu dekoracyjności sztuki, która na przestrzeni lat się zmienia wraz z panującymi kierunkami i modami. Czy piękno tkwi w bogactwie czy prostocie? Czy dekoracyjność jest istotna dla sztuki czy istotny jest tylko przekaz? A może można połączyć jedno i drugie? Albo inaczej: czy można to rozdzielić? Czy obrazy Mondriana, choć są mocno poparte ideami teoretycznymi, można uznać za mniej dekoracyjne?
Jak pisał Hans Hoffman w 1948 roku: „Największą niesprawiedliwością wyrządzoną Pietowi Mondrianowi jest to, że ludzie niewidomi plastycznie widzą jedynie dekoracyjne projekty, a nie plastyczną perfekcję, która charakteryzuje jego twórczość. Całą grupę De Stijl, z której wywodzi się twórczość Mondriana, należy uznać za protest przeciwko takiej ślepocie.”
Czym natomiast jest ta plastyczna perfekcja i czy jest to wartość uniwersalna? I czy sztuka musi być perfekcyjna?




